1zupełnie nieświadomy jej przeszłości
Bwin |Vision International |Leasing„1zupełnie nieświadomy jej przeszłości i pozycji na polskim rynku. Wystarczyło zagrać tę, którą była dawniej, zanim się do niej nie zabrali panowie dziewczynę skromną, cnotliwą i uczuciową.
Bożena więc pobiegła ku swej niespodziewanej szansie, a zaraz wstał też Obuchowski.
— Od poniedziałku biorę urlop — powiedziałem. — Pan wie o wszystkim lepiej ode mnie. Zastąpi mnie pan do czasu nowych poleceń.
Obuchowski skinął głową na znak zgody i uścisnął mi mocno dłoń z twarzą ułożoną do współczucia; w ten sam obłudny sposób będzie wkrótce ściskał rękę Zosi na moim pogrzebie. Po paru kieliszkach myśl ta wydawała mi się mniej przerażająca niż w nocy, bo dokładne wyobrażenie sobie o drugiej nad ranem własnego pogrzebu należy do przeżyć, których nie życzę nikomu. Szczególnie mroził mnie widok czarnej klepsydry na trumnie, gdzie srebrnymi, nietrwałymi literami (brak na rynku dobrych farb wodoodpornych) wypisano moje personalia. Tylko daty śmierci nie mogłem jeszcze wstawić mieliśmy połowę listopada, proces powinien potoczyć się szybko, na Sylwestra chyba będzie po wszystkim — jeżeli profesor się nie pomylił. Zresztą od tej nocy z soboty na niedzielę mój pogrzeb majaczył mi się wielokrotnie i to z coraz większą ilością uczestników. Którejś nocy ułożyłem w pamięci listę gości, tak jak ją kiedyś sporządzałem na doroczne przyjęcie w dniu mych imienin (zwyczaj zarzucony od paru lat ze względu na stosunki z Zosią), i choć pewnych było kilkanaście osób, prawdopodobnych okazało się ponad setkę. Liczyłem na sukces towarzyski; były to rozrywki skazańca, który zamiast położyć głowę natychmiast, uzyskał okrutne odroczenie egzekucji na parę tygodni. Przybyli po raz ostatni imieninowi goście mogą też liczyć na pewne atrakcyjne zamieszanie, wywołane dwutorowością mego pogrzebu jego przebieg oficjalny może się pokłócić z rodzinnym. Nie wykluczone bowiem — o ile nie pozostawię w tym względzie wyraźnych instrukcji — że matka Zosi zdoła ją nakłonić do zamówienia księdza. Teściowa uczyni wszystko, by wykorzystać otwartą niespodziewanie perspektywę móc mnie przeżyć i wraz z uwolnioną córką odprawić zwycięskie modły nad mym grobem. Wywoła to pewne dyplomatyczne komplikacje prezes, osoba partyjna i urzędowa, a więc z samego założenia niechętna religijnej manifestacji, będzie się musiał nakoegzystować z modłami księdza i przy kropielnicy wygłosić mowę o mych zasługach; poprze go natychmiast Obuchowski w imieniu Rady Zakładowej wychwalając moją energię, dobroć, koleżeństwo i postępowe przekonania w walce z zacofaniem, ciemnotą i zabobonem. (Tu rzuci pełne oddania spojrzenie w stronę prezesa, po czym jadowicie zerknie w stronę księdza.) Na to rozwścieczony ksiądz zaintonuje zbiorowe modły przy pomocy teściowej i jej staruszek, a prezes i Obuchowski wycofają się z godnością. Ta ostatnia walka o duszę nie przybierze jednak rozmiarów drastycznych, gdyż jestem postacią mało znaczącą i o mym pogrzebie nie napiszą nawet w gazetach, a zła pogoda dokona reszty.“(13)
roboty ziemne |Versace Versense |Projektowanie stron www