W Tbilisi sytuacja była
champions.mojeforum.net |Bet365 |miedź„W Tbilisi sytuacja była coraz bardziej napięta. Na murach gmachów pojawiły się napisy „Precz z Chruszczowem! Mołotow do władzy! Idee Stalina wiecznie żywe!" Przestawały pracować fabryki i przedsiębiorstwa. Coraz więcej delegacji różnych instytucji składało wieńce i kwiaty pod pomnikiem Stalina. Cokół przypominał drzewo kwitnące na całej wysokości swego pnia. Rozpierała nas duma, że za przykładem młodzieży poszli dorośli i czcili „clistawi".
Nabierieżnaja Stalina nie mogła pomieścić wielotysięcznych tłumów. Trwał przypływ i odpływ, jakby to były fale morza. Niosły się pieśni, nie tylko o Nim, Wodzu Narodów, ale także te, które szczególnie lubił, a więc kachetyńskie. Dopełniło się jakieś misterium. W niebo szybowały zaklęte słowa miłosnego hymnu — „Ulatuj czarna jaskółko" (Gaprinadi szawo mercchalo). Wymowa tej pieśni była na tyle silna, dramatyczna i niepojęta, że zaczęli do nas podchodzić skośnoocy żołnierze uzbeccy. Pytali, czy to hymn Gruzji. Gdy im tłumaczono, że nie, kręcili niedowierzająco głowami.
W zgodnym chórze hołdów pojawiły się dysonanse — pod pomnikiem Stalina zabrakło artystów opery, jak też studentów konserwatorium. Uroczystość bojkotowała także młodzież Akademii Sztuk Pięknych, gdzie zalęgły się — jak mówiono — zgniłe wpływy Zachodu. Demonstranci domagali się, aby tych reakcjonistów rozpędzić na sto wiatrów.“(9)
nieruchomości |Leasing |zakłady sportowe